Grudniowy przesilenie

Grudzień to zimowy miesiąc kojarzony z najkrótszym dniem i najdłuższą nocą. Dotyczy to jednak nie tylko ludzi, ale także pszczół. Magicznym dniem jest przesilenie 22 grudnia.

Dla większości matek jest to sygnał do rozpoczęcia składania jaj po jesiennej przerwie. Jeśli temperatury są poniżej zera, składanie jaj ustaje. Jeśli nadejdzie ocieplenie świąteczne i noworoczne, pszczoły zakładają obszary z czerwiem, choć są one małe, gdzie muszą utrzymywać temperaturę około 34 °C, co jest dla kolonii wyczerpujące i w przeliczeniu na liczby wychowanych młodych pszczół bardzo nieefektywne. Można to zaobserwować na wkładce dennicowej, gdzie znajdziemy wyrzucone larwy lub poczwarki, ponieważ kolonia stara się zredukować czerw. Pamiętam, że w niektórych ostatnich ciepłych zimach kolonie zużywały duże ilości zapasów w styczniu.

Co można na to poradzić? Pewną nadzieję, że do tego nie dojdzie, daje zimowanie na powietrzu z dużym wylotkiem zabezpieczonym przed gryzoniami.

W ostatnich latach przeważająca większość pszczelarzy używa wkładek z folii plastikowej. Spróbujmy zatem ocenić ich stosowanie w miesiącach zimowych, zwłaszcza podczas pobierania zimowej osypki. Gdy pobieramy ją pod koniec stycznia, na wkładce razem z osypem są także plamy wody lub kawałki lodu. Pobieranie staje się przez to utrudnione, a osyp często może być wilgotny lub wręcz mokry. Od długiego czasu używam wkładek z kartonu o gramaturze 200-250 gramów na metr kwadratowy. Papier wkładki pochłania wilgoć, a osyp jest stosunkowo suchy. Kartonowa wkładka wytrzymuje nawet kilka lat i jest znacznie tańsza.

W grudniu przeprowadzamy trzecie jesienne leczenie Varidolem 125 mg lub M-l AER, zazwyczaj za pomocą aerozolu z roztworu acetonowego wytwarzanym za pomocą wyzwalacza aerozolu VAT la lub starszym VAT OC. Fumigacja jest praktycznie niemożliwa, ponieważ temperatury powietrza rzadko przekraczają 10 °C. VAT la jest jedynym zatwierdzonym weterynaryjnym technicznym urządzeniem zarejestrowanym przez Instytut Weterynarii w Brnie do leczenia pszczół aerozolem. Coraz bardziej popularne staje się stosowanie wyzwalaczy aerozolu działających na zasadzie suchej pirolizy. Olej parafinowy lub petropal z substancją czynną jest wtryskiwany do rurki rozgrzanej do temperatury 700-800 °C, gdzie ulega rozkładowi przy braku dostępu do powietrza - pirolizie. Powstaje gazowa substancja o dużym objętości zawierająca cząsteczki aerozolowe i jako chmura mgły opuszcza urządzenie.

Najpierw wspomnę o Furecie produkowanym we Włoszech. Został on pierwotnie zaprojektowany do leczenia zamkniętych przestrzeni, takich jak szklarnie czy magazyny. Minimalna temperatura do leczenia pszczół według instrukcji to 8 °C, przy pierwszych próbach z aerozolem pracowaliśmy tym urządzeniem i podczas liczenia roztoczy na wkładkach wyczuwaliśmy zapach diesla, pozostałości po niedoskonałej pirolizie. W 2011 roku instytut zdrowia w Uście nad Łabą porównał zawartość szkodliwych substancji mierzoną w powietrzu z dymem z fumigacyjnych pasków. Zawartość szkodliwych substancji aromatycznych w wydychanym z Furety była stukrotnie wyższa niż w dymie z fumigacji. Około pięć lat temu testowałem urządzenie działające na podobnej zasadzie jak Fureto, stosując roztwór substancji czynnej w wodzie, co nie powodowało tworzenia się szkodliwych produktów powstałych w wyniku pirolizy. Porównywałem skuteczność tego urządzenia z fumigacją przy temperaturze 11 °C, i jego skuteczność wyniosła 45% skuteczności fumigacji.

W ramach jesiennych działań przeciw Varrozie, około tydzień po ostatnim leczeniu, omiatamy wkładki dennicowe, a cztery tygodnie przed pobraniem osypki zimowej. Tak omiatany osyp możemy wykorzystać jako próbkę do badania obecności zarodników Paenibacillus larvae - sprawcy zgnilca amerykańskiego. Badanie jest ważne przez 12 miesięcy kalendarzowych, zatem praktycznie przez cały następny rok. Laboratoria mają w tym okresie mniej pracy, więc termin realizacji wyników jest krótszy. Protokół z negatywnym wynikiem badania zgnilca jest potrzebny wszystkim, którzy chcą przenosić ule, sprzedawać odkłady itp. poza gminę stałego stanowiska uli.

Grudzień to także odpowiedni czas na ocenę naszego gospodarstwa pszczelarskiego w mijającym roku. Każdy oceni to inaczej, ale prestiżowym wskaźnikiem każdego pszczelarza będzie średni plon miodu z ula, co jest jednym z głównych powodów, dla których zajmujemy się pszczelarstwem. Na swoich wykładach wskazuję trzy plony: 15-18 kg, 35-50 kg i na koniec 70-100 kg. Pierwszy wynik pochodzi z badań statystycznych, i często jest szkoda, że pszczelarze sztucznie go zaniżają. Jeżeli dojdzie do strat kolonii i z tego powodu mają być oszacowane potencjalne straty, brak jest obiektywnych danych. To samo dotyczy ewentualnych postępowań sądowych. Dziś mamy w CIS dane statystyczne dotyczące poszczególnych osób, deklarowanie plonów nie jest obowiązkowe. Decyzja o tym, co wprowadzić, należy do każdego z nas. Plon 35-50 kg z ula to tak zwany plon ekonomiczny, który pokrywa koszty pszczelarza, uwzględniając materiały oraz czas pracy wyceniony na poziomie średniego wynagrodzenia z obligatoryjnymi składkami. Plon ekonomiczny służy do określenia granicy opłacalności działalności pszczelarskiej.

A plon 70-100 kg jest szczytowy, znam wielu pszczelarzy, którzy go osiągają, choć nie każdego roku. Hodują pszczołę kraińską, a te wyniki są dowodem na to, że jeśli kolonie są zdrowe i mają dostatek zasobów, są w stanie osiągać najlepsze wyniki. Nie ma potrzeby szukać nowych ras i zmieniać krajobrazu krzyżówkami, które mogą być agresywne.

Już teraz, najpóźniej na początku roku, powinniśmy mieć jasność co do zadań, które musimy wypełnić, aby skutecznie poradzić sobie z nadchodzącym rokiem. Przemyślmy, co musimy rozwiązać przez cały rok, z odpowiednim wyprzedzeniem, aby nie musieć rozwiązywać spraw w pośpiechu lub nie zdążyć przygotować na czas.

W takich przypadkach często kosztem jest spadek zbiorów miodu lub pogorszenie stanu zdrowia pszczół. Zwróćmy uwagę na następujące ważne zadania:

- profilaktyczna dezynfekcja nadstawek i przede wszystkim dennic uli

- wystarczająca ilość naprawianych i malowanych nadstawek

- przygotowanie odpowiedniej liczby ram ożołowanych

- wystarczająca ilość węzy, najlepiej z własnego wosku

- odpowiednie przechowywanie zapasowych suszy

- wytypowanie kolonii do pobierania matek hodowlanych

- akcesoria do pozyskiwania i przechowywania miodu

- akcesoria do letniego i jesiennego monitoringu varrozy

- system walki z varrozą we współpracy z okolicznymi pszczelarzami

- cukier do uzupełniania zapasów zimowych
 

Należy już teraz uwzględnić, że w styczniu i marcu odbędą się walne zebrania wyborcze członków, a następnie od-conferencje powiatowe. Warto wytypować kandydatów na odpowiednie stanowiska i przemyśleć ten problem z nimi. Kandydaci muszą być zdolni do pełnienia funkcji i gotowi do włączenia się w pracę. Rozwiązywanie tego dopiero na zgromadzeniu wyborczym jest zbyt późne, lepiej nie zostawiać tego na ostatnią chwilę. Najgorszym rozwiązaniem jest narzucenie funkcji początkującemu pszczelarzowi, ponieważ ten oczywiście nawet nie może wiedzieć, co z nią zrobić. Najważniejsze są funkcje sekretarza, skarbnika, przewodniczącego i referenta ds. zdrowia pszczół. Idealnie, jeśli sekretarz pracuje w CIS.

Czasami jesteśmy świadkami sytuacji, w których nie udaje się obsadzić funkcji w ZO, a następnie zostaje ona rozwiązana, a obecni członkowie to na zebraniu zatwierdzają. Ale kiedy mija rok, były przewodniczący słyszą, że nie dostają czasopisma, że nie mają żadnych informacji i że mają problemy z uzyskaniem dotacji, zapewnieniem leków itp. I że nikt im nie wyjaśnił, co się dzieje po rozwiązaniu organizacji. Życzę więc wszystkim funkcjonariuszom, aby udało im się z powodzeniem skompletować listę kandydatów, którzy będą kontynuować działalność organizacji.

Drodzy pszczelarze, w czerwcu tego roku zostałem poproszony o dokończenie Kalendarium na ten rok. Starałem się pisać o praktycznych problemach, które są dla nas aktualne, i mam nadzieję, że przeczytanie sześciu artykułów tegorocznego Kalendarium przyniosło Wam coś wartościowego.

W roku 2020 życzę Wam wszystkim wielu sukcesów pszczelarskich i dużo satysfakcji.
Z czasopisma Pszczelarstwo Dr. Ing. František Kamler