https://www.vceliobchod.cz/images/1/kalendarium-duben-25.jpg

Kalendarium pszczelarza – kwiecień

Ludowe porzekadło „Kwiecień, jeszcze tam będziem" w tym roku zdecydowanie nie sprawdza się. Rodziny pszczele są w pełnym rozwoju już od marca, a w kwietniu przestrzeń ulowa dosłownie tętni życiem. Rodziny silnie się rozmnażają i mogą sprawiać wrażenie, że pod pokrywami uli nie ma miejsca na ruch. Cała przyroda tym razem jest szybsza – drzewa i krzewy, które zwykle kwitną właśnie w kwietniu, są w tym roku już dawno odkwitnięte.

Jeśli sprawdzą się długoterminowe prognozy pogody, nie możemy oczekiwać znaczniejszego spadku temperatur ani spowolnienia pszczelarskiej wiosny. Dlatego trzeba wcześnie rozszerzać przestrzeń ulową o przygotowane nadstawki z czystymi suszami i przegrodami. Miej też pod ręką rojaki i zapasowe ule, ponieważ sezon rojowy w tym roku prawdopodobnie rozpocznie się znacznie wcześniej. Nie zapomnij również o wystarczającej ilości ciasta cukrowego, które posłuży pszczołom do przebrnięcia przez ewentualne chłodniejsze czy deszczowe okresy i szybkiego ubytku zapasów.

Rekordowo wczesne kwitnienie nie tylko drzew owocowych

Czeska nazwa miesiąca kwietnia pochodzi od dębów, którym w tym miesiącu tradycyjnie zaczynają się rozwijać liście. W tym roku jednak przyroda wyprzedziła kalendarz o kilka tygodni i dęby, wraz z innymi gatunkami, zaczęły pąkować już w marcu.

Powodem tego przesunięcia jest niezwykle wysoka „suma efektywnych temperatur" (SET), czyli suma dziennych temperatur przekraczających granicę 5 °C, które wraz z wydłużającymi się dniami określają początek poszczególnych faz fenologicznych roślin. W tegorocznym marcu wartość ta została osiągnięta o 20 dni wcześniej niż zwykle, i przewiduje się, że kwietniowe temperatury pozostaną nadal ponadprzeciętne.

Pszczelarze powinni zatem przy opiece nad swoimi rodziną reagować na rozwój wegetacji, a nie tylko na daty kalendarzowe – rodziny bowiem naturalnie dostrajają swój rozwój do cykli fenologicznych, a nie do ludzkiego kalendarza.

Faza fenologiczna: pszczelarska wiosna

Na początku kwietnia w normalnych warunkach jeszcze dokwitają migdałowce, morele i ałycze lub zaczynają kwitnąć klony jesionolistne. Te są typowe dla późnego przedwiosnia („prevernal III"). W tym roku jednak te gatunki wykwitły znacznie wcześniej i pszczelarska wiosna („vernal") już czeka za drzwiami bez zwykłej zwłoki.

Nadejście pszczelarskiej wiosny sygnalizuje kwitnienie czereśni ptasiej (Prunus avium). Ten okres oznacza dla pszczół prawdziwe obfitość – przyroda oferuje mnóstwo pyłku i nektaru, który pomaga rodzinom prosperować i odnawiać swoje zapasy.

Następuje masowe rozkwitanie tarnin, czereśni, grusz, jabłoni i innych drzew owocowych i krzewów. Pola i łąki złocisto rozświetlają kwiaty mniszków lekarskich, a miejscami także kwiaty rzepaku ozimego. Jeśli nie dojdzie do ochłodzenia, mogłyby się pod koniec kwietnia pojawić nawet kwiaty głogów i kasztanowców, typowych dla późnej wiosny („vernal III").

Okres wzrostu: pojawia się instynkt budowlany

W kwietniu liczebność rodzin szybko się zwiększa. Zimowe pszczoły są stopniowo zastępowane przez młode letnie pokolenia. Gdy pszczoły mają dostatek syropu, pyłku, optymalną temperaturę około 35 °C wewnątrz gniazda, odpowiednią ilość młodych robotnic w wieku od 12 do 18 dni, nadchodzi właściwy czas do rozpoczęcia intensywnej budowy nowego dzieła woskowego. Dopóki nie są spełnione wszystkie te warunki, pszczoły jedynie przerabiają stary wosk.

Wosk pszczeli powstaje dzięki działaniu gruczołów woskotwórczych, które znajdują się na 3. do 6. sternicie odwłoka pszczół. Wydzielany wosk twardnieje w formie drobnych łuseczek. Na wyprodukowanie jednego kilograma wosku rodzina zużywa około 3,5 kg miodu i 50 g pyłku. Drobne łuseczki są tak lekkie, że na zaledwie 100 gramów wosku przypada około 125 tysięcy tych drobnych tworów.

Coroczna zalecana wymiana dzieła wynosi około jednej trzeciej do połowy. Jeśli rodzina jest zdrowa i ma dobre warunki, poradzi sobie z tym zadaniem budowlanym bez większych trudności do okresu letniego przesilenia.

Ciepły kwiecień i nastrój rojowy – rozszerzaj wcześnie

Rozkwit czereśni ptasiej oznacza sygnał dla pszczelarza, że nadszedł czas rozszerzania przestrzeni życiowej pszczół. Nie zapominaj, że pszczoły są zawsze o krok przed nami – z jednego pełnego plastra czerwiowego powstaje tyle młodych pszczół, że następnie zajmują trzykrotnie większy obszar plastrów. Aby prawidłowo ocenić czas na dodanie nowego nadstawka, umieść na skraju gniazda czerwiowego ramkę budowlaną. Jeśli pszczoły aktywnie ją zbudują, a matka natychmiast zacznie ją zasiewać, pszczoły są wystarczająco silne do dodania nowej przestrzeni.

Niektórzy pszczelarze preferują rotację nadstawek jako pierwszy większy zabieg. W ten sposób starsze, dolne i częściowo opróżnione plastry przesuwają się do góry do składowania miodu, a później są usuwane z ula podczas pobrania miodu. Plastry z zapasami z okresu zimowego natomiast dostają się pod gniazdo czerwiowe, które stopniowo je zużywa na żywienie larw. Inni pszczelarze z kolei starsze dolne nadstawki usuwają już podczas zimy i wiosną zakładają od razu całkowicie nowy nadstawek.

Rozszerzanie należy przeprowadzać stopniowo, aby nie zakłócić komfortu cieplnego rodziny. Idealnym rozwiązaniem jest użycie suszy uzupełnionych maksymalnie 2-3 przegrodami. Jeśli suszy jest mało, można przewiesić dwa skrajne plastry czerwiowe wraz z pokrywami, a pozostałą przestrzeń wypełnić przegrodami. W czerwiu zawsze musi pozostać zwarta konstrukcja („komin") bez większych luk przestrzennych.

W kwietniu wracają trutnie

Na początku kwietnia w rodzinie zaczynają się pojawiać trutnie, których liczba w ciągu sezonu waha się od 500 do 3000 osobników. Trutnie osiągają temperaturę ciała około 40 °C i pomagają tym samym znacznie w utrzymywaniu optymalnego klimatu czerwiu wewnątrz ula. Całkowity rozwój truta od jajka do osobnika dorosłego trwa około 24 dni, a od 12. dnia po wylęgu są dojrzałe płciowo. Dlatego kwietniowy odchów trutni jest podstawowym warunkiem udanego chowu matek pszczelich w maju.

Myślmy o przyszłości – przekazujmy doświadczenia dalej

Samo życie nauczyło mnie, jak ważne jest mieć w pszczelarstwie kogoś, kto w razie potrzeby przejmie nasze zadania. Po nieoczekiwanej stracie naszego taty i gospodarza w okresie przed Wielkanocą podczas pandemii uświadomiliśmy sobie, że niezbędne jest mieć przygotowanego następcę, który w razie potrzeby zaopiekuje się pszczołami. Jednak nie wystarczy tylko przekazywać stare pouczenia. Młodym musimy pomóc odkryć we pszczelarstwie własną radość i motywację – czy to w opiece nad żywymi stworzeniami, wykorzystaniu nowoczesnej techniki czy internetowej promocji produktów pszczelich.

Osobiście wierzę, że zrównoważona kombinacja życiowych doświadczeń pszczelarzy-seniorów z młodzieńczym entuzjazmem następnego pokolenia może przynieść ciekawe rezultaty i wzajemne wzbogacenie. Doskonałą możliwość zainteresowania młodego pokolenia i przyciągnięcia go do pszczelarstwa oferują na przykład wycieczki czy dni otwarte na pasiece – choćby właśnie w międzynarodowy Dzień Ziemi, który przypada 22 kwietnia.

Z czasopisma pszczelarskiego Mgr. Kateřina Šulková