Pszczelarstwo w miesiącu lutym

Śnieg chroni pszczele rodziny przed mrozami. Wloczki i wentylacje muszą być jednak czyste, bez śniegu.

Pogoda

Słońce w połowie lutego wchodzi w znak Ryb. Dzień wydłuża się o 1 godzinę i 38 minut.

Prognoza pogody na luty według kalendarza stuletniego: od 1.02 do 11.02 umiarkowane warunki, od 12.02 do 18.02 ochłodzenie i śnieg, od 19.02 do końca miesiąca przeważnie słonecznie, mroźno i wietrznie.

Natura

Warunki w przyrodzie są bardzo podobne do stycznia. Zima jest okresem spoczynku wegetacyjnego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że całe życie w przyrodzie zanikło, jednak procesy w organizmach żywych trwają, jedynie ich tempo jest spowolnione.

Pogoda jest typowa dla drugiego miesiąca roku. Na początku lutego zwykle występują odwilże i łagodne ocieplenia. Zaczynają budzić się wierzby, olsze i leszczyny. Pod koniec miesiąca pszczoły zaczynają przynosić pierwsze obnóża pyłku.
Przysłowia

„Biały luty, silne pola. Ciepły luty, zimny marzec. Zielone Gromnice, białe Wielkanoc.”

„Jeśli na Gromnicach jest jasny dzień, przygotuj futro na zimę. Jeśli na Gromnicach jest śnieg i wiatr, wiosna nie jest daleko. Ciemne Gromnice, rolnik jest zadowolony, jeśli jasno jest, śniegu jeszcze dużo napada. Na św. Błażeja kamień się ogrzewa. Na Gromnicach skowronek musi ćwierkać, nawet jeśli miałby zamarzają. Jeśli w lutym zima się nie tłumi, na Wielkanoc cię wysmaga.”

Pszczoły

Życie w ulu nadal przebiega w zimowym stylu. Pszczoły są skupione w kłębie, który lekko się rozluźnia, gdy temperatura zewnętrzna krótkotrwale wzrośnie. Pszczoły wykorzystują okazję do lotów oczyszczających. Gdy temperatura wynosi pomiędzy 8 a 10°C, słońce świeci i nie wieje zimny wiatr, pszczoły wylatują z uli, aby opróżnić swoje worki kałowe.
Podczas lotów dobrze jest obserwować zachowanie pszczół, w przypadku ich odchodów. Jeśli ul jest ustawiony w pobliżu domu, wskazane jest poinformowanie sąsiadów, aby nie wieszali białego prania na zewnątrz, ze względu na możliwość zabrudzenia pszczół.

Jeśli zauważymy, że ul jest obficie zanieczyszczony odchodami, może to być sygnał powstania niebezpiecznej choroby nosemozy (Nosema apis). W innym przypadku może to być spożycie zapasów spadziowych, które napełniają pszczołom worki kałowe niestrawioną żywnością.

Jeżeli w dennicy znajduje się duża ilość martwych pszczół, może to wskazywać na chorobę pasożytniczą (nosemoza lub warroza). Jeśli martwe pszczoły mają nabrzmiałe odwłoki, a wloczki są zabrudzone, może to być biegunka (należy zbadać stan zdrowia rodziny pszczelej i odpowiednio zareagować). Wloczki nie mogą być zatkane martwymi pszczołami, dlatego regularnie je czyścimy. Jeśli wśród robotnic pojawią się martwe trutnie, możemy przypuszczać osierocenie.

Pszczelarz

Jednym z ważnych zadań w lutym jest kontrola stanu zapasów. Przeprowadzamy ją przy sprzyjającej pogodzie. W przypadku uli dostępnych tylko od tyłu jest to trochę trudniejsze. Trzeba stopniowo usuwać poszczególne puste plastry aż do kłębu pszczół, a następnie dodać zapasowe plastry miodowe. W ulach korpusowych dostęp jest łatwiejszy. Pierwsze informacje uzyskujemy, zaglądając między uliczki plastrów po zdjęciu pokrywy. Pracę sobie ułatwimy, oświetlając poszczególne uliczki za pomocą latarki kieszonkowej. W ten sposób bardzo dobrze ustalamy stan zapasów i zajętość przez pszczoły. Przy czym nie musimy znacząco niepokoić pszczół. Gdy stwierdzimy, że pszczoły nie przemieszczały się za zapasami
Uliczki między plastrami zajmowane przez pszczoły
do górnego korpusu i cierpią z powodu głodu, to usuwamy górny korpus z zapasami i przenosimy je po usunięciu pustych plastrów blisko kłębu pszczół. Najpierw częściowo usuwamy woskowe wieczka na plastrach. Pszczoły natychmiast wspinają się na otwarte zapasy. Wszystko musi przebiegać bardzo szybko. Trzeba wszystko wcześniej przygotować, przemyśleć i zaplanować. Jeśli pszczoły mają minimalne zapasy lub są całkowicie głodne, a nie mamy zapasowych plastrów miodowych, dodajemy na górne listewki blisko pszczół ciasto miodowo-cukrowe w ilości co najmniej 1 do 1,5 kg. Po tygodniu powtarzamy.

Podanym problemom musimy jednak zapobiegać już w sierpniu poprzedniego roku, dostarczając odpowiednią ilość zapasów zimowych. Ilość zapasów glikozydowych dla jednej rodziny pszczelej musi wynosić co najmniej 30 kg, składających się z miodu i roztworu cukru przetworzonego przez pszczoły na miód.

Prace pszczelarza

Podobnie jak w styczniu, tak i w lutym zajmujemy się drutowaniem ramek i wtapianiem węzy. Powoli kończymy odnawianie lub ewentualnie wytwarzanie nowych uli.

Na stanowiskach podczas kontroli m.in. usuwamy gałęzie, które spadły na ule, oraz pozostałości po niepożądanych odwiedzinach.

Nie zapominajmy o poprawianiu naszych stanowisk poprzez wysiewanie bioróżnorodnych roślin. Dlatego już w lutym zabezpieczamy nasiona roślin miododajnych, takich jak facelia, gryka, nostrzyk i podobne. Jeśli chcemy wzbogacić miejsce drzewami, teraz jest odpowiedni czas na zamówienie drzewek i krzewów, które posadzimy w marcu.

Bardzo ważne jest także prowadzenie dziennika, w którym zapisujemy czynności i zmiany w życiu pszczół w poszczególnych ulach, notujemy każdą operację i pracę poświęconą rodzinom pszczelim, ich zachowania i cechy charakterystyczne. Ponadto notujemy wszelkie wydatki i przychody, zbiory miodu, wosku, ilość rojów i nowych matek. Na koniec roku na podstawie wszystkich notatek oceniamy stan całego pasieki. Wydzielamy rodziny pszczele, które spełniają kryteria udanej hodowli. Z tych rodzin pobieramy jajeczka do dalszej sztucznej hodowli nowych matek. Z innych notatek tworzymy rachunek zysków i strat pasieki.

W lutym wciąż jest czas na uzupełnianie wiedzy, czytając literaturę i uczestnicząc w fachowych wykładach.

Leczenie

Matki już w lutym składają pierwsze małe partie jaj. Pod koniec miesiąca, w przypadku sprzyjającej pogody, możemy przeprowadzić leczenie pszczół smarowaniem wieczek czerwiowych z następną fumigacją. Tą metodę leczenia szczegółowo opiszemy w kalendarzu marcowym.

Wosk i budowa plastrów

Wosk pszczeli jest produktem metabolicznym pszczół, wytwarzanym w gruczołach woskowych robotnic, których zewnętrznymi zakończeniami są lusterka woskowe na trzecim, czwartym, piątym i szóstym segmencie odwłoka. Jedna łuska wosku waży 6,8 mg, a do wytworzenia 1 kg czystego wosku pszczelego rodzina pszczela potrzebuje 1,25 miliona łusek. Na zbudowanie plastrów w całym ulu pszczoły zużywają prawie 4-6 kg wosku.

Woskowy plaster zbudowany przez pszczoły
kształtują łuski woskowe i warstwy je na siebie, budując cały plaster. Budowa zwykle przebiega od góry do dołu. Pszczoły wiszą na sobie w łańcuszkach lub kiściach, głowami zawsze do góry. Prawie się nie ruszają i wytwarzają wosk. Za pomocą tylnych nóg i żuwaczek rozdrabniają go, nawilżają, dzielą na odpowiednie kawałki i przyczepiają w miejscu budowy.

Aby skrócić czas budowy plastrów, wkładamy do uli węzy z wytłoczonym wzorem sześciokątnych komórek. Pszczoły mogą skupić się tylko na budowie odpowiednich komórek. Skraca to czas budowy i pszczoły mogą zająć się przetwarzaniem miodu. Na tworzenie wosku znacząco wpływa dobry stan zapasów miodu i pyłku, odpowiednie przestrzenie budowlane w ulu oraz obecność dobrej matki.

Pozyskiwanie wosku pszczelego

Do przetworzenia nadają się tylko plastry pozbawione miodu i pyłku. Wosk pozyskujemy z plastrów, które nie nadają się do dalszego użycia w rodzinach pszczelich (ciemno-brązowego do czarnego koloru), z plastrów uszkodzonych podczas manipulacji. Inny wosk pozyskujemy z ram budowlanych, z dzieła z ulików weselnych, z różnych odpadów, mątwy i wieczek. Przy ciemniejszych plastrach z większą zawartością koszulek uzyskiwanie wosku jest bardziej pracochłonne. Istnieje kilka sposobów i możliwości przetwarzania wosku.

Jednym z najstarszych sposobów jest wytapianie słoneczne. Jest to drewniana skrzynia oszklona, zamknięta wiekiem z polerowaną blachą na jego wewnętrznej stronie, której zadaniem jest kumulowanie promieni słonecznych w miejscu umieszczenia plastrów. Wytopiony wosk spływa rynienką do podłożonego pojemnika. Wytapialnik musi być wewnątrz wyposażony w niekorozyjną blachę nierozpadającą się pod wpływem wosku. Blacha nierdzewna jest odpowiednia. Na przykład blachy ocynkowane reagują z woskiem, co obniża jego jakość. Wosk uzyskany wytapianiem na sucho w słonecznym cieple jest bardzo wysokiej jakości, ale jego wydajność jest niska.

W Czechach od wielu lat stosuje się tradycyjna metoda wyparzania plastrów w gorącej wodzie. Wycięte plastry z ramek umieszcza się w większym kotle z wrzącą wodą. Rozgotowana masa w postaci rzadkiej papki jest następnie przelewana za pomocą naczynia zamocowanego na drewnianym pręcie (łyżka lub kutroch) do perforowanego naczynia z tkanym workiem umieszczonym w środkowej części prasy. Wosk spływający z prasy zbiera się do pojemnika z ciepłą wodą, gdzie pozostaje do schłodzenia, aby zanieczyszczenia osiadły na dnie placka woskowego, które następnie można łatwo usunąć mechanicznie. Uzysk normalnie wynosi 60-80% wosku.
Zimowy spokój w wozie pasiecznym
Tę metodę wymaga dużo umiejętności i doświadczenia. Przy wyborze pojemnika do wyparzania należy jednak postępować ostrożnie. W żadnym wypadku gorący wosk nie może mieć kontaktu z żelazem, miedzią lub ocynkowaną blachą. Nadają się tylko stal nierdzewna, aluminium, szkło i nienaruszony emaliowany pojemnik.

Nowoczesnym i bardzo bezpiecznym sposobem jest wyciąganie wosku z plastrów za pomocą pary. Istnieje kilku producentów i typów urządzeń, z których bardzo sprawdza się urządzenie słoweńskie. Jest to naczynie ze stali nierdzewnej z pokrywą i perforowanym koszem o pojemności 20 plastrów. Na dole znajduje się mała ilość wody, która podgrzewa się i zmienia w parę. Wosk powoli spływa do zbiornika i następnie do odpowiedniego pojemnika.

z czasopisma pszczelarstwo Evžen Báchor, pszczelarz, Pardubice