Robinia akacjowa - dobry sługa, zły pan?
Robinia akacjowa jest wśród pszczelarzy uwielbianym drzewem, które każdy pszczelarz chciałby mieć w pobliżu swojej pasieki. Wielu z nich z dobrymi intencjami zasadza tego drzewa lub wysiewa jego nasiona. Nic dziwnego, bo miód akacjowy jest ceniony i bardzo wysokiej jakości. Jednak wśród biologów, ekologów i obrońców przyrody to drzewo jest koszmarem i woleliby go całkowicie wyeliminować przynajmniej z niektórych obszarów naszego krajobrazu. Celem tego artykułu jest bez emocji, krótko i zrozumiale wyjaśnić, dlaczego robinia akacjowa jest niebezpieczna dla czeskiej przyrody oraz przedstawić jej przeszłość, teraźniejszość i możliwą przyszłość w naszym krajobrazie.
Jak i kiedy dotarła do nas
Nasiona robinii akacjowej zostały przywiezione do Europy z Ameryki Północnej w 1601 roku, więc z perspektywy człowieka dość dawno - jeszcze przed Bitwą na Białej Górze za panowania Rudolfa II. Drzewo to przywiózł francuski botanik Jean Robin, stąd jego łacińska nazwa Robinia pseudoacacia. Początkowo robinia sadzona była jako roślina ozdobna, ale wkrótce, ze względu na swoją niewymagającą naturę i inne zalety, stała się także drzewem leśnym. W Czechach pojawiła się po raz pierwszy w 1710 roku. Podobnie jak w innych częściach Europy, była szeroko sadzona jako roślina ozdobna, ale także do stabilizacji piaszczystych gleb (południowe Morawy), wzmocnienia skalnych zboczy (Podyje, Povltaví, Posázaví), nasypów kolejowych oraz oczywiście jako roślina miododajna. W lasach była uprawiana jako pałeczka i niskie lasy, dostarczając w krótkim czasie drewna opałowego i budowlanego bez potrzeby ponownego sadzenia. Dane na temat jej pierwszego zdziczenia w naszych warunkach datowane są na 1874 rok.
Dlaczego ją chcemy
Robinia ma wiele pozytywnych cech, dla których została zaimportowana, rozprzestrzeniona i uprawiana. Przede wszystkim jest bardzo niewymagająca i dobrze prosperuje na suchych i ubogich glebach. Należy do rodziny bobowatych (jest spokrewniona np. z grochem) i podobnie jak inne rośliny z tej rodziny, na jej korzeniach znajdują się małe guzy, w których żyją symbiotyczne bakterie. Te bakterie potrafią wiązać azot z powietrza (78% powietrza to azot) i udostępniać go swoim gospodarzom. Daje to robinii przewagę konkurencyjną nad innymi roślinami, które mogą czerpać tylko organiczny azot z gleby. Dlatego robinia rośnie dobrze i szybko nawet na glebach ubogich w składniki odżywcze. Toleruje również gleby o różnym chemizmie - od silnie kwaśnych po silnie zasadowe. Dobrze radzi sobie na odwodnionych i wysychających glebach. Dobrze znosi także zgryzanie, pożary i cięcia. Jest bardzo łatwa do odnawiania z odrośli - nie wymaga ponownego sadzenia po ścięciu. Robinia jest również wyjątkowo odporna na zanieczyszczenia powietrza i zasolenie, dlatego często sadzi się ją w miastach. Dzięki tym wszystkim cechom jest łatwa do uprawy - jest w stanie w krótkim czasie zalesiać prawie każde stanowisko. Obecnie na naszym terenie znanych jest ponad 30 odmian robinii uprawianych na 14 000 ha lasów, zwłaszcza na południowych Morawach.
Jej drewno jest wykorzystywane jako bardzo wysokiej jakości twarde drewno opałowe o wysokiej wartości opałowej, jako materiał na paliki do winnic i ogrodzeń (podobno wytrzymuje w ziemi nawet do 70 lat), do produkcji mebli, ale także jako drewno budowlane. Drewno jest również odporne na wodę, dlatego używa się go do produkcji łodzi, mebli ogrodowych czy beczek na wino. Kwiaty robinii są stosowane w produkcji leków. Wreszcie, robinia jest świetną rośliną miododajną. Jednak tylko na odpowiednich stanowiskach (ciepłe obszary) i w odpowiednich warunkach klimatycznych.
Niebagatelną jej zaletą jest również dekoracyjność (kształt pnia, kwiaty, zapach). Dzięki temu, oraz szybkiemu wzrostowi, odporności na zanieczyszczenia powietrza i gleby oraz niskim wymaganiom wodnym, jest jedną z ulubionych roślin urbanistów większych miast i twórców parków.
Dlaczego jej nie chcemy
Robinia jest obcym inwazyjnym gatunkiem, który jest bardzo agresywny wobec swojego otoczenia i znacząco obniża bioróżnorodność na poziomie gatunków i środowiska. Cała roślina, z wyjątkiem kwiatów, jest trująca. Jej korzenie i opadające liście wydzielają do gleby toksyczne substancje, które hamują kiełkowanie i wzrost innych rodzimych roślin. Dzięki zdolności wiązania azotu atmosferycznego, robinia wzbogaca glebę w składniki odżywcze, co sprawia, że gleba staje się bardziej urodzajna. Na takich glebach rosną głównie rośliny azotolubne, takie jak pokrzywa zwyczajna, niecierpek drobnokwiatowy (również gatunek inwazyjny), przetacznik perski, glistnik jaskółcze ziele i inne rośliny śmietnikowe.
W warstwie krzewów może rosnąć głównie bez czarny, z którym robinia miejscami tworzy nieprzeniknione zarośla. Mówiąc prosto, na obszarach zajętych przez robinię, niewiele innych roślin jest w stanie rosnąć. Roślinne i zwierzęce społeczności ulegają zmianie. Ten efekt jest najsilniejszy na suchych, nasłonecznionych lub piaszczystych stanowiskach oraz w jasnych lasach. Robinia może się tam bardzo szybko rozprzestrzeniać za pomocą korzeniowych i łodygowych odnóży, zastępując lokalne społeczności roślinne, które nie są w stanie konkurować. Te obszary są często biologicznie cenne i rzadkie, a niekiedy są to obszary chronione.
Dużym problemem w przyrodzie jest niesamowita żywotność i zdolność do przetrwania robinii. Jest bardzo trudna do wyeliminowania. Nie ma w naszym kraju naturalnych wrogów, jak w swojej ojczyźnie. Jeśli nie jest kontrolowana przez odpowiedzialnego właściciela, zachowuje się jak "zerwany z łańcucha". Zwykłe ścięcie pnia nie kończy problemu z tym drzewem, a sytuacja może się pogorszyć w kolejnym roku. Robinia intensywnie odrasta z korzeni i tworzy po roku nawet trzy metrowe cierniste zarośla w promieniu do 15 m od pnia (w zależności od stanowiska). Były już podejmowane znaczne środki finansowe na opracowanie metod zwalczania robinii, ale wciąż nie znaleziono prostego, szybkiego, taniego, skutecznego i uniwersalnego sposobu na jej wyeliminowanie. W obszarach chronionych walka z robinia wymaga systematycznych działań przez wiele lat, przy użyciu mechanicznych, chemicznych, fizycznych lub najczęściej ich kombinacji (NP Podyje, Lesy hl. m. Pragi, CHKO Kokořínsko, CHKO Křivoklátsko, CHKO Czeski Kras,...). Działania muszą być zawsze podparte odpowiednim i długoterminowym finansowaniem.
W lasach i gęstych zaroślach sytuacja jest nieco inna. Robinia jest rośliną światłolubną, a jej odrosty i siewki w cieniu nie mają zbyt dużych szans. Samoczynne rozprzestrzenianie robinii w gęstym lesie nie jest więc niczym dramatycznym. Sytuacja może się jednak zmienić przy wycince drzew czy pożarze, gdy porywa się korona, a obnażony otwarty powierzchni ziemi pozwala na kiełkowanie nasion i wzrost odnóży. Nawet w lasach, obecność robinii musi być kontrolowana, a niebezpieczeństwo w pełni zrozumiane i odpowiednio zarządzane. Na szczęście lasy mają swoich gospodarzy, którzy wiedzą, jak o nie dbać.
Z robinią, jako obcym gatunkiem inwazyjnym, przyroda i leśnicy walczą w różnych miejscach Czech od dziesiątków lat, wydając miliony koron. Starania ochrony przyrody państwowej mają na celu eliminację jej obecności na obszarach chronionych, z wyjątkiem kilku specjalnych przypadków, jak stabilizacja brzegów, stoków itp. W niektórych lokalizacjach, takie jak południowe Morawy, robinia z punktu widzenia pszczelarzy jest najproduktywniejsza i izolowane zarośla i remisy robinii mogą być pozytywnie postrzegane. W intensywnie wykorzystywanym rolniczo krajobrazie, zarośla akacjowe zwiększają różnorodność środowiska - lasek w polu jest ważnym schronieniem dla wielu gatunków roślin i zwierząt (lepszy lasek akacji niż bez lasu). Pełnią one funkcję korytarzy biologicznych lub centrów biologicznych.
Przyszłość robinii akacjowej
Jak wynika z powyższego, robinia jest dobrym sługą, ale także naprawdę złym panem. Trzeba do niego podchodzić ostrożnie, a mimo że dla nas pszczelarzy z ekonomicznego punktu widzenia jego bliskość jest często błogosławieństwem, w ostatecznym rachunku musimy być czujni.
Na chwilę obecną na pewno nie jest możliwe ani pożądane ogólne wyeliminowanie wszystkich egzemplarzy robinii w Czechach, ale ważne jest, aby ją kontrolować i zapobiegać jej niekontrolowanemu rozprzestrzenianiu się w przyrodzie. Można przypuszczać, że w przyszłości na obszarach leśnych, gdzie znajdują się rozległe skupiska robinii, najprawdopodobniej pozostaną one tam. Jest ona tam kontrolowana przez leśników, przynosi znaczący dochód, a pozbycie się jej byłoby bardzo trudne i kosztowne. Nie ma więc powodu, aby obawiać się, że miejscowi pszczelarze stracą zysk z akacjowego miodu.
W obszarach chronionych na pewno będzie podejmowana próba eliminacji robinii, jak to miało miejsce do tej pory. Wszystko jednak zależy od pieniędzy, więc można przewidzieć, że nie nastąpi szybka redukcja nawet w tych lokalizacjach.
Na niezalesionych terenach poza obszarami chronionymi, gdzie robinia samoczynnie się rozprzestrzeniła i przenika dalej, nie powinna mieć miejsca. Dlatego trzeba z nią walczyć.
My, pszczelarze, jako odpowiedzialni gospodarze krajobrazu możemy zrobić wiele. Przede wszystkim, podczas sadzenia roślin miododajnych i pyłkodajnych, preferujmy lokalne, rodzime gatunki roślin i dokładnie przemyślmy wprowadzenie jakichkolwiek obcych lub nawet inwazyjnych gatunków (nawet jeśli sadzimy je tylko na własnych terenach). Trzeba rozważyć, czy jesteśmy w stanie kontrolować robinię, nawłoć, słonecznik bulwiasty, jarzębinę i podobne „przybłędy”, oraz w razie potrzeby zlikwidować je, nawet po wielu latach, kiedy możemy już nie być w najlepszej formie. Inaczej zostawimy za sobą nieprzyjemne dziedzictwo.
Drugą, znaczącą możliwością, aby pomóc znacząco w walce z rozprzestrzenianiem się inwazyjnych obcych gatunków, jest edukacja społeczeństwa. Pszczelarze są postrzegani jako osoby blisko związane z przyrodą, które rozumieją i doceniają skomplikowane i delikatne zależności w niej. Możemy więc skutecznie działać na polu edukacji - informować o problematyce obcych gatunków inwazyjnych naszych sąsiadów, rodzinę, znajomych i społeczeństwo.
Z czasopisu pszczelarskiego od Mgr. Petr Pavelcík





































































































































































































