Program Surveillance warrozy

Termin surveillance jest używany do opisu zbierania wszystkich dostępnych informacji, w naszym przypadku dotyczących warrozy, ich bieżącej analizy oraz szybkiego podejmowania działań w celu kontrolowania tej choroby. Środki te obejmują przede wszystkim wczesne informowanie hodowców pszczół i Powiatowego Inspektoratu Weterynarii o pogarszającej się sytuacji oraz późniejsze przeprowadzenie działań leczniczych zgodnie z decyzjami Inspekcji.

Zalety tego podejścia można wyjaśnić na przykładzie systemu Surveillance NATO, opracowanego przez nasze regionalne biuro w Monachium (DEU). System ten zbiera dane o objawach chorób, z którymi żołnierze i inni pracownicy odwiedzali lekarzy podczas misji. Zbiór objawów różni się w zależności od rodzaju choroby i jest charakterystyczny dla danego schorzenia. Jeśli w misji uczestniczyli żołnierze różnych narodowości, często zdarzało się, że liczba chorych wśród poszczególnych narodów była tak mała, że na jej podstawie niemożliwe było wczesne wykrycie pogarszającej się sytuacji, która często prowadziła do epidemii. Ocena wszystkich zgłoszeń od uczestniczących narodów pozwalała szybko wykryć początki epidemii i podjąć wczesne działania, zapobiegając wielu chorobom. System został również przetestowany w cywilnym środowisku Gujany Francuskiej, gdzie udało mu się wykryć epidemię dengu pięć tygodni wcześniej niż lokalne służby zdrowia.

Jak przygotować system do monitorowania i kontroli warrozy?

Na wstępie podkreślam potrzebę rozpoczęcia zbierania i analizy danych przed próbą stworzenia „idealnego systemu”. Jeśli zaczniemy zbierać dane i ustalimy podstawowe parametry monitorowanych rodzin pszczelich, możemy już w trakcie tego sezonu znacząco przyczynić się do poprawy sytuacji z chorobami. Na przykład, jeśli do monitorowania wybierzemy maksymalnie silne rodziny na najcieplejszych i najbardziej obfitych w pożytki stanowiskach w regionie, większość pszczelarzy będzie w stanie wcześnie rozpocząć leczenie w przypadku nagłego wzrostu liczby roztoczy. Wynika to z silnej zależności między zakresem dozorowania a rozmnażaniem się warrozy. Dalsze informacje będą wynikać z analizy zebranych danych i modeli rozwoju populacji roztoczy.

Wskazane jest rejestrowanie maksymalnych dziennych temperatur od stycznia do czerwca. Proste modelowanie może pomóc lekarzom weterynarii przewidzieć, kiedy może dojść do krytycznego wzrostu populacji roztoczy. Aby tworzyć i precyzować modele, trzeba analizować jak najwięcej rzeczywistych danych. Rzeczywiste dane zawsze obarczone są błędami, dlatego nie można polegać wyłącznie na literaturze czy modelach matematycznych. Na podstawie analizy zebranych danych wymagania dotyczące zbieranych informacji byłyby modyfikowane. Do zbierania i analizy danych na początek wystarczą nawet ołówek, papier lub prosta tabela w Excelu. Powinniśmy rozpocząć zbieranie danych zgodnie z zarządzeniem Powiatowego Inspektoratu najpóźniej na początku czerwca 2012!

Jak monitoring przeprowadza jedna z organizacji w Czechach?

Wiele osób przekonuje mnie, że organizowanie całorocznego monitoringu liczby samic Varroa destructor (V. d.) jest bardzo skomplikowane i praktycznie niemożliwe. Jednakże miałem okazję porozmawiać z przewodniczącym lokalnej organizacji pszczelarskiej, która monitoruje upadek V. d. już od 4 lat i dodatkowo stworzyli oni usługę informacyjną. Działa w niej dwóch lub trzech doświadczonych pszczelarzy, którzy zbierają i analizują dane dla całej organizacji od czerwca do września, przesyłane przez lokalnych pszczelarzy. Na sygnały ostrzegawcze od lokalnych pszczelarzy reagują natychmiast, przeprowadzając kontrolę na miejscu i sugerując środki lecznicze. Byłem zdumiony, że ta organizacja już na początku czerwca zeszłego roku ratowała jedną pasiekę. Ich lokalni pszczelarze otrzymali pisemne ostrzeżenie z sugestią dotyczącą działań w swoich rejonach już w czerwcu i lipcu. W przeciwieństwie do tego, Czechy Pszczelarskie Pocztowy Związek, mimo ostrzegawczych sygnałów, milczał. Nadzorowanie zagrożeń związanych z przeludnieniem warrozy i większą częstotliwością występowania wirusów zostało zignorowane, co pośrednio spowodowało ogromne straty w rodzinach pszczelich. Organizacja, o której piszę, wyposażyła swoich lokalnych pszczelarzy w zasobniki i kwas mrówkowy. Organizują kursy, seminaria i wykłady, na których edukują swoich członków przede wszystkim w zakresie walki z warrozą i innymi chorobami. W swoich działaniach na rzecz zwalczania V. d. preferują kwas mrówkowy, co zwiększa skuteczność leczenia jesiennego. Pomimo tych działań, przewodniczący organizacji nadal stara się motywować jej członków do większej staranności. Ponieważ nie jest to odosobniony przypadek (wymienił jeszcze dwie inne organizacje, które postępują podobnie), uważam, że są to przykłady warte naśladowania.

Czy na pewno nie mamy w każdej organizacji 2-3 sumiennych pszczelarzy, którzy podjęliby się podobnej pracy informacyjnej w swojej społeczności?

W walce z V. d. jesteśmy na jednej łodzi. Zaniedbanie jednego może oznaczać straty dla drugiego pszczelarza lub kosztować go więcej wysiłku.

Uważam, że jeśli wysocy rangą działacze związku, kierownictwo i lokalne organizacje nie dadzą przykładu, trudno będzie zmotywować członków do działania. Menedżerowie mówią, że zwycięzca zawsze ma plan, a przegrany – same wymówki. Słyszeliśmy wiele wymówek w ciągu ostatnich kilku lat. Nadszedł czas, aby wszystko dobrze przygotować i przede wszystkim przeprowadzić. Może to również być wyzwanie dla nowego kierownictwa związku.

z czasopisma pszczelarskiego MUDr. Radek Hubač